CONVERSE – secondhandlove #2

 

Kocham Conversy!
Dla mnie nie są to zwykłe trampki, jak uważa masa ludzi. To buty które są ważnym elementem historii mody i kultury. Choć w ich historia sięga 1908 roku, to dopiero w latach 90 osiągnęły sukces sprzedażowy. Początkowo były to buty do koszykówki.

Wszystko zmieniło się w latach 30, kiedy to podobno koszykarz Charles „Chuck” Taylor przyszedł do sklepu Converse, narzekając na swoje bolące stopy. Jego charyzma i kontakty w branży sprawiły, że był to w tamtych czasach najpopularniejszy model w boisku.
To właśnie na jego cześć buty zmieniły nazwę na „Chuck Talyor”. Dopiero w latach 60 buty „dostały kolor” by pasowały do barw drużyn koszykarskich.  Jednak w latach 70, kiedy zrobiła się moda na bieganie, marki takie jak Nike czy Adidas skutecznie wyprały trampki. Jednak wygląd to nie wszystko.

Buty w latach 90 przeżyły swój renesans, były symbolem buntu i rocka. Muzycy biegali w nich od rana do wieczora, idealnie sprawdzały się na scenie. Nosili je m in. członkowie zespołów takich jak Ramones, Guns ‚n Roses czy Kurt Cobain. Młodzi szaleli, pragnąc mieć buty jak ich idole.

Odkąd pamiętam, sama marzyłam o swojej własnej parze, ale pierwszą kupiłam dopiero kiedy miałam 23(!) lata.Był to klasyczny czarno-biały model Chuck Taylor All Star. Mam je już 4 lata i nadal wygląda świetnie. Głownie dlatego, że dbam o swoje buty, bo uważam jest to nasza wizytówka. Zawsze przed wyjściem dokładnie je czyszczę.

Od jakiegoś czasu regularnie spotykam różne modele Conversów w secondhandach.  Oto jedne z nich, model Chuck Taylor All Star, kolor jeans z poprzedniego postu.

 

Rzadko można trafić na buty, które są nowe lub chociażby czyste. ale nie zniechęcajcie się! Wszystko można doczyścić. Ja buty piorę najpierw ręcznie w wannie lub misce, następnie wrzucam je do pralki na delikatny program.

Tak wyglądają już po doczyszczeniu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W 2003 roku markę przejęło Nike. Mimo to trampki nie straciły swojego ducha. Powstają coraz bardziej wymyślne modele inspirowane sztuką i pop-kulturą. Ich siłą jest przede wszystkim to, że pasują praktycznie do wszystkiego, nawet do sukienek.

 

Nike wprowadziło świetne ulepszenie. Stare płaskie wkładki zastąpiono gąbką, taką jak w butach do biegania (Lunarlon). Środek również został wykonany z mniej obcierającego materiału, więc osoby lubiące chodzić w butach bez skarpetek, nie muszą się już martwić. Reszta zmian jest kosmetyczna.

 

Dajcie znać czy macie w swojej szafie ten kultowy model i jak wam się sprawdza 🙂

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *